Manufaktura mebli. Snobizm czy ewolucja gustów?

Manufaktura mebli.  Snobizm czy ewolucja gustów?

Ci, którzy od dawna interesują się projektowaniem i designem z radością obserwują, że zainteresowanie to powoli udziela się coraz szerszym masom ludzi. I nie mam tu na myśli mody na kolekcjonerstwo czy na znajomość współczesnych trendów w tej dziedzinie. Tym bardziej nie chodzi o otaczanie się imitacjami znanych wzorów czy popularnych projektantów.

Chodzi o świadomość tego, co kupujemy. Nie tylko chcemy wiedzieć co jest w przysłowiowym „worku” – bo to jest po prostu świadomość konsumencka. Dziś coraz częściej ważna jest energia, płynąca od ludzi, którzy stworzyli jakąś rzecz. Pobudki z jakich powstały i potrzeby jakie mają spełniać.

Doceniamy detale i wszystko to, co istniało wokół zanim powstał konkretny produkt. Dziewczyny rzucające korpo żeby szyć ubrania, młode mamy, które zamiast wracać na etat projektują zabawki i panowie co zamiast pracować pod szyldem robią to samo popijając kawę w modnej kawiarni. Wszyscy niosą energię, którą rynek chłonie jak gąbka. Rynek znaczy My-Wy- kupujący. Fajnie, ze wybór jest coraz większy a jakość znaczy więcej niż ilość. I nie wahamy się płacić za te zalety. Często całkiem spore kwoty.

Niech żyją małe manufaktury, kuźnie dużych talentów ukrytych w niejednych czterech ścianach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *